ZOOM w ZOO


Translate Polish to English

Witamy!
Po kolejnej długaśnej przerwie, która oczywiście nie była naszą winą, lecz winą … (w miejsce kropek wstawić wybraną przeciwność losu, kataklizm, bądz inną klodę rzuconą pod nogi) zaserwujemy Wam wpis obrazkowy. Jego sponsorem jest sklep fotograficzny wypożyczający GIGANTYCZNE obiektywy oraz rozrzutność Andrzeja, który się na to skwapliwie zapisał. I tak pewnego, przemoczonego do suchej nitki dnia, poszliśmy sobie do Zoo wraz ze znajomą, multinarodowościową bandą w składzie: Brytyjczyk, Francuzka x2, Hiszpan i dumna reprezentacja Polski. No i oczywiście OBIEKTYW! (bałam się, że trzeba mu bedzie osobny bilet kupić, bo wejście darmowe jest tylko do wzrostu 90 cm)
Jako weterani, wszak była to nasza DRUGA wizyta, kierowaliśmy zacną zgraję w co bardziej ciekawe zakątki ogrodu. I tym też sposobem natknęliśmy się na takie oto cudaki:

Kilka chwil później, natknęliśmy się na totalnie wyluzowanego koleżkę, któremu wszystko zwisało… podobnie jak i on sam:

Bialy misio stał się naszym ulubieńcem… jednym z wielu. Czas między występowaniem w piosenkach biesiadnych, urozmaicał sobie zabawą bardzo popularną w środowisku Niedzwiedzi Polarnych: Wyskakiwanie Do Wiszącego Kanistra:

Udało nam się również natknąć na baśniowe, mityczne, opiewane w wielu balladach – niestety już wymarłe (jak na ostatnim zdjęciu widać) stworzenie: Jednorożca!

Potem były ptaki-dziwaki, pokryte barwami wojennymi antylopy, kotek i zebry, które mialy wszystko w… duży obiektyw Wam pokaże gdzie:

Pare kroków dalej znaleźliśmy się na planie Krola Lwa: Pumba, obok Pumby Timon i na końcu sam Król. Czekaliśmy na małą prezentację utworu Hakuna Matata, ale niestety…

Po szybkiej wizycie u naszej dobrej znajomej Lucy🙂 popędziliśmy oglądać oraz macać robale😀 i szukać ksiecia, ale zamiast niego znalezliśmy smoki i latające węże:

Najdłużej zatrzymaliśmy się przy wybiegu z szympansami. Przez większość czasu miało się wrażenie, że to nie my je oglądamy, ale one nas. Odwrócone role udało się świetnie uchwycić na genialnym ujeciu dziadka-szympansa, który wręcz uśmiecha się w stronę obiektywu, z przyzwoleniem na zrobienie zdjęcia (brawo Andrzeju! bardzo dobrze wydane 60 dolarów na obiektyw;))

Orangutany natomiast, odstawiały oczywiste show dla gawiedzi🙂

Niektore człekokształtne, nie były zainteresowane ani byciem oglądanymi, ani oglądaniem nas. Wolały oglądać zupełnie co innego…

Przy wybiegu tego oto koleżki spędziliśmy dosłownie chwilę, bo coś nie specjalnie w nastroju był do wizyt:

A na koniec – bonus. Galeria pt. Co Zwierza Widziały

To by było na tyle

Pozdrawiamy i do następnego przeczytania

Ola i Andrzej🙂

One thought on “ZOOM w ZOO

  1. wasze fizjonomie w porównaniu z szympansami wyglądają blaaaaadziutko. Mimo to dzięki za miłe oku fotki. Obiektyw bardzo sexowny…
    pa

Napisz coś...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s